|
sport
|
 Adam Małysz na podium w Planicy Fot. DAMIR SAGOLJ REUTERS Najlepszy w piątek, najlepszy w sobotę, najlepszy w niedzielę! Najlepszy w całym sezonie! Łzy szczęścia kapały z oczu Adama Małysza, wzruszenie odbierało mowę, kiedy w Planicy odbierał czwarty w życiu Puchar Świata
Licząc konkurs MŚ na skoczni Miyanomori w Japonii wygrał dziesięć z czternastu ostatnich zawodów. Odrobił do Norwega Andersa Jacobsena niebotyczną, jak się wydawało w połowie stycznia, stratę 359 punktów. A sezon zakończył trzema wygranymi konkursami lotów w Planicy oraz 134 punktami więcej od Norwega!
"Dziękujemy, dziękujemy!" - krzyczeli rozentuzjazmowani kibice podczas dekoracji. Małysz zachowywał się tak, jak chyba nikt - łącznie z nim - się nie spodziewał. W pewnym momencie, niczym muzyk rockowy, rzucił się na drewniany podest na kolanach. W ręku, zamiast gitary, trzymał seledynowe narty, na których namalowana była Kryształowa Kula. Taka sama, jakich w domu ma już trzy.
Komentarz
Komentarza brak bo cóż tu komentować. Z uśmiechem na ustach i nie pisanym wzruszeniem dołączam się - DZIĘKUJĘ.
|